„Zbieg” John Grisham – recenzja

Pewnie dziwnie się to czyta ale Zbieg to pierwszy tytuł Johna Grishama, który trafił w moje ręce, tylko i wyłącznie dzięki wydawnictwu Albatros i ich niespodziewanej przesyłce – bardzo dziękuję! Za każdym razem gdy trafia do moich rąk książka, czy ebook autora, którego znam od dawna, wiem, że jest znany i poważany za całokształt twórczości a do tej pory nie miałem czasu zajrzeć do choćby kawalątka jego dzieła, mam wrażenie, że coś dobrego przeoczyłem i już dawno powinienem to nadrobić. Ten przypadek jest jeszcze bardziej specyficzny, z wzgledu na to, że John Grisham wydał już ponad 30 tytułów a ja dopiero przeczytalem ten pierwszy…

O czym jest Zbieg?

Zbieg to liczący 255 stron kryminał prawniczy, w którym główną rolę odgrywa Theodore Boone – 13letni syn prawników ze Strattenburga w hrabstwie Stratten. Podczas wycieczki szkolnej do Waszyngtonu Theodore natyka się na ściganego listem gończym mordercę i przy pomocy swojego wujka Ike’a zawiadamiają FBI. Nagle przestępca znika…

Pomimo  wielu prób zlokalizowania poszukiwanego nie udaje się go namierzyć. Wtedy do akcji znów wkracza młody Theodore i wujek Ike, których to FBI prosi o pomoc w poszukiwaniach, w myśl zasady udało się wam go znaleźć raz, to uda się i drugi.

To  nie koniec problemów. Nawet jeśli uda sie zlokalizować mordercę, to jeszcze należy zapewnić świadków, którzy  nie dość, że zgodzą się zeznawać, to jeszcze będą w stanie wytrzymać ogień krzyżowych pytań zadawanych przez obrońcę…. w sądzie.

Co jak co ale jedna rozprawa już miała miejsce lecz ze wzgledu na brak wiarygodnych świadków potwierdzających teorie morderstwa a nastepnie ukrycie się przestępcy przed organami ścigania spowodował unieważnienie sprawy do momentu zlokalizowania domniemanego mordercy. Wystawiono za nim nawet list gończy i  nagrodę w wysokości 100 tys dolarów za zlokalizowanie go i doprowadzenie przed wymiar sprawiedliwości i skazanie. Od ponad roku się to jednak nie udało. Czy teraz dzięki Theodorowi i jego wujkowi miałby być inaczej?

Podsumowanie

Jeśli zliczę tylko czas spędzony na lekturze tej powieści, to wyjdzie łącznie pewnie z 5 h w ciągu 1,5 dnia. To już mówi samo przez się jak mi się czytało 🙂 Pomimo faktu, że to piąty tom przygód Theodore’a a pierwszy, który trafił w moje ręce ani razu nie odczułem, że coś straciłem, czy coś zostało niedopowiedziane, co uniemożliwiało mi czerpanie pełnej satysfakcji z lektury, za co bardzo dziękuje autorowi.

Książkę spokojnie mogę zarekomendować zarówno dla tych młodszych czytelników, ktorzy dopiero zaglądaja do beletrystyki i kryminałów, jak i dla tych nieco dojrzalszych 😉 którzy już niejedno przeczytali. Jeśli szukasz czegoś lekkiego i przyjemnego a masz  niewiele czasu, którym dysponujesz na czytelniczy relaks to ten tytuł jest dla Ciebie.

Z drugiej strony jeśli masz czas, to i chęci powinny się znaleźć do przeczytania powieści Johna Grishama, ponieważ to dobra i dosyć lekka książka o dylematach młodego dziecka – którym w końcu każdy/a z nas był/a- nad sprawiedliwością, prawością i słusznością postępowania w sytuacji, gdzie dzieje się lub działa się krzywda drugiemu człowiekowi.

Michał

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Albatros

Jeśli jesteście zainteresowani zakupem ebooka lub książki to poniżej załączam lostę księgarń, gdzie dostępny jest „Zbieg” wraz z cenami 🙂

Podziel się:
Facebook
Google+
https://www.ebookoo.pl/2017/11/04/zbieg-john-grisham-recenzja/
Twitter
Instagram